Sposób niszczenia artystów
Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki komuniści walczyli ze swoimi rzekomymi przeciwnikami ze świata sztuki. Nigdy nie postępowali w sposób logiczny i od razu się narzucający, czyli nie ogłaszali z góry kryteriów, jakie spełnić musi dane dzieło, by być dopuszczonym do użytku masowego. To byłoby zbyt proste. Komuniści, gdy zabierali się na przykład za walkę z literaturą, brali sobie na cel jakichś jej wybitnych - bądź zupełnie poślednich - przedstawicieli. Gdy dokonali już wyboru, to oskarżali ich publicznie o kolaborację z wrogiem, działanie na szkodę państwa, płaszczenie się przed zachodem, dyskredytowanie potęgi ZSRR tudzież Rosji carskiej. Zmuszali - często siłą - feralnych artystów do przepraszania za swoje dotychczasowe błędy oraz do rozpoczęcia pracy twórczej polegającej na ślepemu służeniu ideologii komunistycznej. W ten sposób napiętnowano między innymi Michała Zoszczenkę i Annę Achmatową, wielkich twórców literackich.